Jak radzić sobie z gwarancją i poprawkami po wdrożeniu?

Zacznijmy od początku. Od tego czym jest gwarancja. Słownik Języka Polskiego definiuje ją tak:

  1. ważne czasowo zobowiązanie producenta lub sprzedawcy do bezpłatnej naprawy lub wymiany zakupionego, wadliwego towaru;
  2. poręczenie prawdziwości, autentyczności czegoś; rękojmia;
  3. odpowiedzialność osoby trzeciej, np. banku, za zobowiązania dłużnika wobec wierzyciela, umowa zakładająca spłatę czyjegoś długu przy zajściu ustalonych warunków


Na twarzoksiążkowej grupie WordPressowej zadano pytanie:

Jak radzicie sobie z gwarancją/poprawkami powdrożeniowymi? WordPress/inne zlecenie, nie ważne. W jaki sposób coś takiego spisać? czy za poprawkę można uznać np dodanie jednej kolumny do tabeli czy zmiane kolorystyki ?
Istnieje takie pojęcie jak gwarancja np 4 miesięczna po oddaniu projektu?

Moje przemyślenia na ten temat:

  1. Na swoje wtyczki udzielam gwarancji na dwie wersje WP do przodu. Poprawiam bez obciążania kosztami klienta.
  2. Wszystkie zmiany zgodnie z podaną _przed_ wdrożeniem stawką godzinową.
  3. Definicja błędu – jeżeli coś nie działa tak jak opisana specyfikacja. (tak, ZAWSZE piszę specyfikację, którą wysyłam do klienta, to bardzo ważny punkt – naprawdę polecam się go trzymać przy wszystkich projektach, nawet tych bardzo małych).
  4. Definicaja zmiany – cokolwiek co ma dawać inny efekt niż w specyfikacji.
  5. Jak już wiesz, jak odróżnić zmianę od błędu to moje podejście jest bardzo proste – nigdy nie robię zmian, bo coś działa źle. Poprawiam gratis, wyceniam zmianę.
  6. NIGDY żadnych „zmian” w umowie. Bo czasem „zmiana” oznacza przepisanie połowy kodu od nowa. Bo z punktu widzenia klienta to tylko cośtam, a w bebechach to zmiana kluczowa. Tak, czasem tracę z tego powodu klienta. Tak jest moim zdaniem lepiej, niż pracować z kimś, komu pozwolisz na zmiany specyfikacji – to prosta droga do frustrującego, niemożliwego do ukończenia projektu
  7. Jeżeli po wdrożeniu na stronie klienta, klient nie zgłasza błędów przez 3 tygodnie od daty zawiadomienia, uznaje się że przedmiot umowy został zrealizowany poprawnie. Chroni to przed „nigdy nie podpisałem że zamówienie zostało zrealizowane” oraz prze tego implikacją „faktura zostanie zapłacona po odbiorze prac”.
  8. Warto po realizacji również podpisać protokół odbioru („Po przeprowadzeniu kontroli odbiorczych stwierdzamy, że przedmiot zamówienia został zrealizowany poprawnie”).

Mam nadzieję, że budującym dopiero swój warsztat, ten wpis pomoże, a praktycy może podzielą się swoimi przemyślaniami w komentarzach?