5 lat firmy

Dzisiaj odbyłem objazd urzędów. Miesiąc temu przeniosłem firmę z Olsztyna do swojego obecnego miejsca zamieszkania. Oczywiście sam akt należało rozpocząć w Olsztynie. Dodatkowym warunkiem jest działanie Urzędów, co oznacza że potrzebowałem co najmniej jednego dnia wolnego na zrealizowanie “głupiej” zmiany adresu. Ponad miesiąc temu dzień przenosin rozpoczął się dobrą wiadomością, wbrew temu co powiedzieli urzędnicy w gminie nie musiałem zawiadamiać macierzystych jednostek urzędu skarbowego oraz ZUS, wystarczy złożyć odpowiednie papiery w urzędzie wydającym wpis do ewidencji działalności gospodarczej. Dla mnie urząd miasta Olsztyna. Bo wypełnieniu druczków (okazało się że przez pół godziny musiałem wybierać jakieś durne kody określające moją działalność, bo jak zakładałem to nie było) i uiszczeniu opłaty (nie wiem, kurde, tak jakbym podatków nie płacił) w wysokości 50 pln mogłem usłyszeć co dalej. No i dalej właściwie nic. Wyślą gdzie trzeba, jak wyślą to dostanę z nowego właściwego urzędu, właściwe papiery i będę mógł dalej. Jak to? Przecież wysyłają zawiadomienia do odpowiednich urzędów …

Nic z tego i tak się trzeba pofatygować. US Płońsk – tu było dość spokojnie, jedno okienko, szybkie skierowanie do pokoju nr. 18 i pod czujnym i pomocnym okiem urzędnika szybko udało mi się wypełnić odpowiednie formularze. Potem ZUS. Tutaj dużo gorzej. Najpierw czekałem do jednego z dwóch okienek. Super że dwa. Szkoda, że oba puste. Dwa zajęte obsługiwały inne sprawy i całe szczęście, bo widok kilku oczekujących osób zmroził mi krew. Dobra. Dostałem dwoje formularze, bez instrukcji wypełnienia. Najeżone kodami które trzeba wypełnić zgodnie z gwiazdką (jedną) [* – wpisać odpowiedni kod zgodnie z instrukcją]. E? Jaki kod, skąd? Po wypełnieniu formularzy, połowę wypełniłem ponownie. Nie pytać. Zagryzę. Wypełnione. Całość muszę potraktować jako trening w zapamiętaniu wszystkich moich “numerków”. NIP pamiętałem, bo używa się cały czas. Pamiętam regon, pamiętam pesel, pamiętam numer dowodu… Dobra, wypełnione, ale pani w okienku nie do końca wie co ze mną zrobić. Czy to jest zmiana wpisu, czy nowy wpis (do ewidencji gospodarczej). Przyjmuje, że to aktualizacja, a ja mam nadzieję, że to nie ma znaczenia, bo aktualizacją to nie jeste. Zostałem skreślony w Olsztynie i zapisany w Załuskach. Nieważne. Wypełnione, podstęplowane.

I teraz po przydługim wstępie, tytułowe 5 lat. Przy wypełnianiu okazało się, że firma działa od 2002-08-01, czyli 3 tygodnie temu stukneło jej 5 lat :D

Co do papierzysk, to jeszcze nie koniec. Muszę odwiedzić GUS. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiał z tego powodu jechać do Ciechanowa, pod który podlegam. Nie pytajcie nawet o zdalne, albo elektroniczne załatwienie sprawy. Zagryzę.

XRAY – przejrzyj stronę

XRAY to malutkie narzędzie zwane bookmarklet’tem. Działa w przeglądarkach: Safari, Firefox, Camino oraz Mozilla. Bardzo proste użycie:

  1. umieszczamy w bookmarkach
  2. wybieramy stronę
  3. klikamy w zakładkę XRAY
  4. klikamy w element który chcemy prześwietlić

Przejdź na stronę produktu: http://westciv.com/xray/

poszukiwana strona 404

Budując serwis internetowy warto (właściwie powinno się lub trzeba) zadbać również o to, żeby strony błędów były tak samo dopracowane jak sama strona.

Autorzy poniższej strony zebrali wraz ze zrzutami ekranowym, różne wersje prawidłowo (lub prawie) wykonanych stron z błędem 404, jako najczęściej występującym i takim naprawdę warto obsłużyć.

Wanted: Your 404 Error Pages

upgrade wordpressa

Wzdrygam się zawsze przed dokonywaniem uaktualnienia softu. Bo po co coś aktualizować skoro, teoretycznie, działa dobrze. Spójrzmy na fakty. Mój blog jest jakimś niszowym serwisem o bardzo małej oglądalności. 395 wizyt przez ostatnie 4 tygodnie mówi samo za siebie. Pocieszające jest to, że unikatowych oglądających jest 268, co po odliczeniu moich własnych “unique” daje jakieś 260. No tak, dywagacja się zrobiła.

Wracając do tematu: blog jest mały, niepopularny, więc po co aktualizować oprogramowanie na którym chodzi? Niczego nowego, co byłoby mi potrzebne, przecież nie dodadzą. Ataków nie ma, bo po co kopać takie maleństwo, zysk żaden. Backupy robią się regularnie crona, co do wielkości może wydawać się paranoją. Ale być może warto.

Tak na prawdę to chyba dla sportu.